Z dr inż. Anną Morales Villavicencio z SGGW w Warszawie, główną specjalistką w Polsce od alpak i lam rozmawia Agnieszka Nawrocka.

Wywiad z Anną Morales Villavicencio

Jakie jest Pani ulubione słowo po hiszpańsku?

Jakie jest moje ulubione słowo po hiszpańsku? Znam ten język bardzo dobrze i traktuję go prawie tak jak język polski. Nie potrafię jednak powiedzieć jakie jest moje ulubione słowo zarówno w języku polskim jak i hiszpańskim, ale mogę powiedzieć, jaka jest moja ulubiona kultura z prekolumbijskiej, ponieważ to też jest w sferze moich zainteresowań. Jest to kultura Mochica. Jest to jedna z kultur jeszcze przed Inkaskich, i to z kultury Mochica mamy najwięcej informacji jeśli chodzi o rozwój hodowli alpak i lam. Bardzo ciekawa jest też ceramika, z której możemy bardzo dużo dowiedzieć się o życiu ówczesnych ludzi. Bardzo ciekawy jest też język staro indiański Keczua, który nie jest językiem pisanym, tylko jest językiem mówionym.

Skąd u Pani pojawiła fascynacja kulturą Ameryki Południowej?

Moje zainteresowania kulturą Ameryki Południowej związane są z historią brata mojej babci. Wiele lat temu został on wywieziony do obozu na Syberię. Poznał tam grupę bardzo interesujących ludzi. Byli to ludzie z różnych stron świata. Mieli szczęście, ponieważ udało im się uciec z obozu, a następnie dotarli do Iraku. Wtedy brat mojej babci doświadczył, jak ważna jest znajomość języków obcych i jaką to daje swobodę w podróżowaniu i zwiedzaniu świata. To właśnie on zachęcał mnie i moją siostrę, jako małe dziewczynki niechodzące jeszcze do szkoły, właśnie do nauki języków. To właśnie dzięki niemu dowiedziałyśmy się o istnieniu innych kultur, w tym kultury Ameryki Południowej. Potem już na własną rękę zaczęłam szukać informacji o tym regionie. Najpierw moje zainteresowania skupiły się wokół starych kultur w Ameryce Południowej, potem ze względu na zootechniczne wykształcenie, zainteresowanie to przeszło na lamy i alpaki zamieszkujące ten kontynent.

Czy w związku z zainteresowaniami udało się Pani odbyć podróż do Ameryki Południowej?

Tak, w 1990 roku odbyłam podróż do Peru. Pojechałam tam aby odwiedzić miejsca związane ze starą kulturą inkaską. Jednak miałam pecha, ponieważ okazało się, że były wybory, a w Limie, stolicy Peru była strzelanina i w związku z tym nie mogłam podróżować po kraju i odwiedzić miejsc, które zaplanowałam. Nie można było przewidzieć wcześniej tej sytuacji, ponieważ nie było wówczas dostępu do internetu i nie było możliwe sprawdzenie takich informacji. Postanowiłam jednak, że przejadę do sąsiedniego kraju, czyli Ekwadoru.

I tam Pani przeżyła swoje pierwsze spotkanie z alpakami?

Tak. Podczas podróży zobaczyłam z daleka karawanę złożoną z lam i alpak. Jak zobaczyłam te piękne zwierzęta w ruchu, pracujące, zakochałam się w nich momentalnie. I stwierdziłam, że jak wrócę tylko do Polski, to będę zajmować się badaniami nad tymi zwierzętami. I tak to robię.

Kiedy Pani przygoda z alpakami przerodziła się w pracę?

Ten pomysł narodził się właśnie podczas tej podróży, gdy zobaczyłam te zwierzęta. Co prawda znałam je z ogrodu zoologicznego, ale wtedy myślałam, że są to tylko zwierzęta towarzyszące człowiekowi, które można podziwiać jako pewną formę egzotyki. Natomiast, kiedy zobaczyłam je w naturze i poznałam możliwości ich wykorzystania, stwierdziłam, że w Polsce mamy idealne warunki do tego żeby je hodować. Początkowo moja praca opierała się na badaniu jakości włókna lam żyjących w ogrodzie zoologicznym w Warszawie. Ale cały czas w głowie miałam pytanie, czy ktoś się odważy sprowadzić do kraju alpaki? Na szczęście moje marzenie się spełniło i alpaki zostały sprowadzone do Polski w końcu 2004 roku. Wówczas nawiązałam kontakt z hodowcą który je sprowadził i to dało mi możliwość przeprowadzania dodatkowych badań.

Czym różnią się te zwierzęta od innych?

One mają takie niezwykłe właściwości. Już sam wygląd wpływa na człowieka pozytywnie. Mają duże, bardzo ufne migdałowe oczy. Kontakt z tymi zwierzętami sprawia, że człowiek staje się spokojny. Mamy wrażenie, że są jak ludzie, którzy nas z uwagą słuchają. Dlatego czujemy, że możemy powierzyć im każdy sekret. Po prostu czujemy taką niezwykłą przyjemność w przebywaniu z nimi. Nie umiem tego wytłumaczyć, ale jest to pewnego rodzaju spokój, myślimy o rzeczach bardzo przyjemnych, a czasem wręcz i o pomysłach na życie. Nie tylko dla mnie są to magiczne zwierzęta. W Ameryce Południowej jest dużo legend na temat lam i alpak. Jedna z nich mówi, że w inkaskiej rodzinie królewskiej, córka jednego szlachcica chciała poślubić własnego brata, w którym się zakochała. Ponieważ nie było to możliwe młodzi postanowili uciec. Została wysłana za nimi pogoń, mieli być zabici. Nie uczyniono jednak tego. Gdy zostali dogonieni przez pościg stwierdzono, że bezpieczniej będzie zamienić je w lamy. Dlatego też mówi się, że lamy i alpaki są bliskie człowiekowi.

Tyle legenda, ale dzisiaj zwierzęta te są już udomowione. W jaki sposób teraz służą człowiekowi?

Zwierzęta te dostarczają takich produktów jak luksusowe włókno w szerokiej gamie kolorów, od białego do czarnego ze wszystkimi możliwymi odcieniami beżu, brązu i szarego. Jest to włókno bardzo cienkie, które osiąga bardzo wysokie ceny na rynkach międzynarodowych. Alpaki są zwierzętami bardzo inteligentnymi. Ich niezwykły charakter oraz wygląd sprawiają, że są wykorzystywane w turystyce, rekreacji oraz we wspomaganiu różnego rodzaju terapii. Alpaki nie są terapeutami samymi w sobie, ale potrafią wspomagać leczenie. Niepełnosprawna osoba, nawet podczas wykonywania zwykłych ćwiczeń z podawaniem marchewki nie tylko ćwiczy swoje ciało ale również nawiązuje więź ze zwierzęciem. Obydwoje zaczynają czekać na wspólne zajęcia. Kontakt człowieka z alpaką jest tym bardziej znaczący w terapii, że zwierzę nie ocenia człowieka. Alpaka akceptuje człowieka bezwarunkowo, takim jakim on jest. Osoby po ciężkich przejściach psychicznych nabierają śmiałości aby otworzyć się przy alpace, powierzyć swój sekret, wypłakać się. Człowiek widzi jak alpaka patrzy na niego swoimi ufnymi oczami i wczuwa się w jego cierpienie. I to stanowi właśnie ważny element terapii.

Jakie cechy możemy przypisać alpakom, czy potrafią tęsknić, czy przywiązują się do konkretnych osób? Jak to wygląda wśród alpak?

Alpaki potrafią przywiązywać się do osób, są świetnymi obserwatorami. Alpaki mają swoją wrażliwość, szybko zapamiętują, szybko się uczą. Alpaki tak jak i inne zwierzęta zostały udomowione, ale nie lubią być dotykane. Człowiek musi nauczyć się odczulać te zwierzęta na bodźce zewnętrzne w tym i na dotyk. Aczkolwiek potrafią dotyk akceptować. Potrafią przywiązać się do człowieka jak najlepszy przyjaciel. Wówczas najlepiej chodziły by za nim nawet po domu. Ale taka relacja z alpaką wymaga przyzwyczajenia zwierzęcia do kontaktu z człowiekiem oraz nabrania dużego zaufania do opiekuna czy właściciela.

W jaki sposób alpaki komunikują się między sobą?

Alpaki mają swój system komunikacji wyrażany postawą ciała np. poprzez odpowiednie ułożenie uszu i ogona sygnalizują swoją pozycję w hierarchii stada, pokazują agresywną postawę wobec innych alpak czy też wysyłają w ten sposób sygnały ostrzegawcze o niebezpieczeństwie. Jedną z form komunikacji alpak jest plucie. Jest to wyraz ostateczności i ostrzegania, np. nowe osobniki przed zajmowaniem pozycji innych alpak. Alpaki komunikują się przez tzw. ciche mruczenie. Potrafią też wyczuć nasze intencje. Aby alpaka nie odczytała naszych intencji nie możemy wcześniej spojrzeć jej w oczy. Inaczej będzie wiedziała co mamy na myśli. Nieprzyjemnym doświadczeniem dla alpak jest strzyża. Do tego zabiegu zwierzę należy unieruchomić, i tego alpaki nie lubią. Jeżeli nie chcemy aby alpaka wcześniej domyśliła się naszych intencji musimy podejść do niej z boku w taki sposób, aby nie doszło do kontaktu wzrokowego.

Czy jesteśmy w stanie rozszyfrować tę komunikację alpak poprzez mruczenie?

Na tą chwilę nie. Kiedyś jednak zapytałam mojego syna, który jest muzykiem i producentem muzycznym, czy możliwe by było rozszyfrowanie o czym alpaki rozmawiają. Powiedział, że tak. Wymagałoby to jednak przeprowadzenia eksperymentu bazującego na rejestracji głosu alpak oraz na materiale filmowym. Powiedział również, że ludzie i alpaki mają tę samą tonację głosu i być może jest to kolejny powód dla którego ludzie tak bardzo lubią te zwierzęta.

Czy jest jeszcze jakaś sfera związana z alpakami niezbadana przez człowieka, której chciałaby Pani poświęcić swoje badania?

Myślę, że do końca życia nie będę w stanie zrealizować wszystkich pomysłów, które mam w głowie. Na pewno jednym z pomysłów jest wcześniej wspomniany dźwięk, jaki alpaki wydają, bo wiem, że w badaniach mogę liczyć na pomoc syna. Natomiast bardzo interesujące dla mnie przede wszystkim są badania włókna jako luksusowego produktu i chciałabym aby rynek włókna pochodzącego od alpak rozwijał się w Polsce. Temu właśnie służyły moje badania związane z pracą doktorską. Dziedzin którym chciałabym się poświęcić jest znacznie więcej, z tymże nie mam aż tyle czasu żeby poświęcić wszystkim czas. Chociaż praktycznie nie ma dnia abym nie poświęcała czasu alpakom. Na bieżąco śledzę światowe nowości w zakresie hodowli alpak, śledzę jak się kształtują światowe ceny włókna. Moją wiedzą i pracami nad hodowlą alpak chciałabym się przysłużyć wszystkim hodowcom i właścicielom tych zwierząt jako wyraz wdzięczności dla Pana Mariusza Wierzbickiego z Bujenki , który pierwszy sprowadził te zwierzęta do Polski.

Czy w zakresie prowadzonych badań współpracuje Pani z innymi instytucjami?

Współpracuje z Instytutem Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu. Problemem w rozwoju hodowli alpak w Polsce związany jest z tym że zwierzęta mają status zwierząt towarzyszących a nie mają statusu zwierząt gospodarskich. Jest to przeszkoda w sprowadzeniu do Polski naukowców z dziedzin, z których brakuje w Polsce, chociażby z tak ważnej jaką jest embriotransfer. Embriotransfer to biotechnologia w reprodukcji. Marzeniem moim jest zaproszenie z wykładami wybitnych peruwiańskich naukowców, którzy prowadzą badania naukowe na alpakach i współpracowaliby z krajowymi jednostkami naukowymi . W ten sposób możliwe by było przyspieszenie rozwoju hodowli alpak.

Co stoi na przeszkodzie zmiany statusu tych zwierząt na gospodarskie?

Jak dotąd hodowcy nie zadbali o swoje interesy i nie zabiegali o zmianę statusu alpak.
W styczniu br. komisja sejmowa ds. rolnictwa, której przewodniczy pan poseł dr. Jarosław Sachajko, zainteresowała się tym problemem i Stowarzyszenie Hodowców Alpak i Lam podjęło rozmowy w tym zakresie na szczeblu Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Oczekiwania hodowców są związane ze wsparciem hodowców w przeforsowaniu tej sprawy, żeby te zwierzęta miały status zwierząt gospodarskich. Wówczas rozwój hodowli alpak w Polsce pójdzie w zupełnie nowym kierunku. Ludzie będą mogli korzystać z kredytów, z dotacji, podobnie jak hodowcy innych gatunków zwierząt. Możliwości rozwoju będą dużo większe. Będzie wtedy możliwe stworzenie rynku włókna alpak jako głównego produktu pochodzącego z hodowli .

Ile w ogóle jest ras alpak?

Są dwie rasy alpak: suri i huacaya. Alpaki huacaya mają miękkie i gęste runo, mocno karbikowane i z wyglądu przypominają żywe maskotki. Natomiast alpaki suri mają runo opadające po obu stronach ciała tworzące tzw. dredoloki. W dotyku jest śliskie jak jedwab i nadaje się do wyrobów bardzo lekkich, wręcz koronkowych. W 2015 roku w Australii zaprezentowano pokaz wyrobów wykonanych z włókna alpak w połączeniu z innymi włóknami. Zaprezentowany był koronkowy welon ślubny zrobiony z bardzo cienkiego włókna alpak suri i wykończony taśmą z jedwabnej tkaniny. Przepiękne. Wyrób ten otrzymał pierwsze miejsce podczas tego konkursu. Alpaki suri kiedy biegną wyglądają przepięknie, przypominając top modelki na wybiegu odziane w kolorowe płaszcze. Takie biegnące alpaki to najpiękniejszy widok jaki w życiu widziałam. Mówi się, że alpaki suri są inteligentniejsze od alpak huacaya, że szybciej się uczą ale bywają za to humorzaste. W światowej populacji dominuje jednak rasa huacaya i stanowi ok. 85% populacji.

Zatem wyroby z włókna alpak nie muszą kojarzyć się tylko z ciepłymi wyrobami takimi jak czapka czy szalik.

Tak. Samo włókno można wykorzystywać wszechstronnie w zależności od grubości np. do wyrobu tkanin płaszczowych, poprzez bardzo cienkie i delikatne wyroby typu bluzki ażurowe, czy nawet bieliznę niemowlęcą. Jest to bardzo cienkie włókno. I ma tą przewagę nad wełną owczą, że zawartość lanoliny jest znikoma, nie daje odczynu alergicznego. A to, że jest to cienkie włókno to też nie powoduje takiego efektu szczypania, po którym następuje podrażnienie skóry i czujemy dyskomfort. Dlatego włókno alpak zaliczane jest do grupy włókien specjalnych. Do tej grupy włókien zalicza się również moher, kaszmir i angora oraz włókno wielbłądzie. Rocznie na świecie produkuje się 6 tysięcy ton włókna alpak. Jest to bardzo niewielka ilość w porównaniu z wełną owczą. A zapotrzebowanie jest ogromne i jest nieograniczony popyt.

Czy polskie warunki geograficzne sprzyjają hodowli alpak w Polsce?

Polskie warunki są wręcz idealne do hodowli alpak, bez względu czy jest to klimat nadmorski czy górski. W naszym kraju hodowcy bardzo dbają o alpaki utrzymając je w budynkach. Nie ma naturalnego zagrożenia dla tych zwierząt więc rozmnażają się dobrze. Smakuje im polska roślinność, polskie trawy czy chociażby marchewka, którą dostają jako tzw. łakocie. Zwierzęta te są jednymi z najlepiej przystosowanych do życia na kuli ziemskiej i wywodzą się z tej samej grupy co wielbłądy. Mogą żyć naprawdę w każdym terenie. W porównaniu do ich obecnego rodzimego środowiska nasze warunki są zdecydowanie lepsze. W ostatnim czasie w Ameryce Południowej nastąpiły duże zmiany klimatyczne. W porze deszczowej obfitującej w pożywienie zaczęły występować śnieżyce. Sytuację pogarszał fakt, że zwierzęta trzymane na wysokości 3 600 m n.p.m. bardzo często nie miały schronienia nawet w postaci wiaty czy innego budynku. Pora deszczowa jest to również czas rozrodu tych zwierząt. W związku z tym wiele młodych alpak nie przetrwało tych warunków i w takich krajach jak Peru czy Boliwia odnotowano ogromne straty w populacji tych zwierząt.

A jak wygląda hodowla alpak w Polsce jeżeli chodzi o ich liczebność i wykorzystanie?

W Polsce nie jest prowadzony rejestr alpak ale szacuje się, że populacja wynosi ponad 4 tysiące sztuk. W Polsce są dwa związki zajmujące się tematyką alpak. Polski Związek Hodowców Alpak powstał w 2012 roku i byłam jego prezesem przez pierwsze 4 lata. W tym roku powstało Stowarzyszenie Hodowców Alpak i Lam. Powstanie tego drugiego stowarzyszenia było odpowiedzią na oczekiwania hodowców związane ze z unormowaniem statusu alpak w Polsce . Liczę na to, że prace jednego i drugiego związku doprowadzą do tego, że hodowla alpak będzie się rozwijać z korzyścią dla wszystkich. Rozwój hodowli alpak w Polsce w tej chwili rozwija się w kierunku rozrodu tych zwierząt, żeby populacja ich była coraz liczniejsza i żeby można było stworzyć rynek włóknem. Uruchomienie punktu skupu w którym hodowca miałby możliwość sprzedania włókna po cenie, która motywowałaby go do hodowli i do prowadzenia pracy selekcyjnej jest więc sprawą fundamentalną. Selekcja zwierząt sprawia, że te, które nie spełniają określonych kryteriów hodowlanych w zakresie jakości włókna zostaną przeznaczane do pracy w turystyce, rekreacji czy chociażby alpakoterapii.

Czy każda alpaka jest dobrym terapeutą?

Alpaki tak jak i my ludzie mają różne charaktery i różnego rodzaju predyspozycje dlatego nie każde zwierzę nadaje się do takiej pracy. Wcześniej trzeba je dobrze poznać, rozpoznać jaki ma charakter. Ale według mnie większy problem stanowi fakt, że w Polsce brakuje wykwalifikowanego personelu, który prowadziłby na wysokim poziomie kursy związane z alpakoterapią, którą często zajmują się przypadkowe osoby nieposiadające wiedzy w tym zakresie. W większości poziom kursów nie spełnia oczekiwań ludzi, którzy się na nie zapisują. A praca alpakoterapeuty jest szczególna bo trzeba znać dobrze anatomię, fizjologię, biologię gatunku. W pracy tej dobrze odnaleźli by się pedagodzy, hipoterapeuci ponieważ alpaki gatunkowo są bliższe koniom niż np. psom.

Zatem bycie alpakoterapeutą stanowi niemałe wyzwanie i wymaga wiedzy z wielu dziedzin.

Tak. I to mnie właśnie martwi, że dużo osób nie zdaje sobie do końca sprawy czym jest praca alpakoterapeuty. Przeszkolenie zwierzęcia do wykonania określonych czynności zajmuje sporo czasu, ale żeby to zwierzę mogło pracować we wspomaganiu terapii niezbędne są wysokie kompetencje człowieka, jego osobowość, znajomość psychiki ludzkiej, jego umiejętności coachingowe czy motywacyjne. Moim zdaniem potrzebne jest kształcenie w formie studiów podyplomowych przeznaczone dla nauczycieli w szkołach rolniczych. Ci zaś przygotowaliby młodych ludzi do zawodu już od poziomu szkoły średniej do studiów wyższych, gdzie mogliby uzyskać tytuł dyplomowanego alpakoterapeuty. Wspomogłoby to rozwój i hodowlę ale i też tworzenie nowych miejsc pracy. Alpakoterapeuci spotkają się z ludźmi posiadającymi różne przypadki dysfunkcji życiowych czy społecznych oraz po poważnych traumach. Praca z takimi osobami wymaga wysokich kwalifikacji od terapeutów. Połączenie wysokich kompetencji osób prowadzących zajęcia z tak delikatnymi zwierzętami jak alpaki w moim przekonaniu sprawdzi się na wielu płaszczyznach. Zajęcia takie z pewnością można by było prowadzić przy ośrodkach resocjalizacyjnych, dla dorosłych jak i młodzieży, zakładach karnych, placówkach edukacyjnych i szkolno-wychowawczych, itp.

Czyli z alpakoterapią można też wejść w świat dziecka.

Jak najbardziej. Uważam, że dzieci są bardzo dobrymi odbiorcami zajęć z alpakami. Mogą to być zajęcia rekreacyjne, edukacyjne czy terapeutyczne. Można dla dzieci organizować spacery z alpakami opowiadając jednocześnie o tych zwierzętach. Spacery te wykorzystuje się ucząc dzieci odpowiedzialności poprzez zaangażowanie ich w podstawowe czynności związane z alpakami, jak chociażby karmienie, pojenie, czy drobna tresura ucząca alpaki pokonywania małych przeszkód. Dzieci uczą się też kiedy zwierzę potrzebuje odpocząć, potrzebuje zjeść, potrzebuje napić się wody i myślę, że to ma też dla nas dorosłych znaczenie, że w przyszłości możemy też liczyć na opiekę ze strony tych naszych dzieci czy wnucząt. Uczy to dzieci odpowiedzialności za inne osoby. Również w różnego rodzaju terapiach wykorzystanie kontaktu dzieci z alpakami przynosi spektakularne wręcz wyniki. Ma tu zastosowanie prosta zasada zaufania. Dziecko może czuć się pewniej przy alpace, niż przy człowieku. Jako przykład mogę podać współpracę aplakoterapeuty i logopedy. Dziecko posiadające opory w mówieniu przy zwierzęciu odblokowuje się i potrafi powiedzieć prawie wszystko, w ten sposób ucząc się poprawnej wymowy oraz wzbogacania słownictwa.

Czy udział alpaki w terapii człowieka jest dla jej psychiki obciążający?

Alpaki są zwierzętami wrażliwymi i dlatego praca ta jak najbardziej może być dla nich obciążająca. Zwierzę które ma wspomagać terapię nie może pracować codziennie. Myślę, że mogłyby to być spotkania dwa, maksymalnie trzy razy w tygodniu. Zwierzę powinno móc odpocząć od tego typu zajęć. Tym bardziej, że jest to obopólna korzyść, dla pacjenta i dla zwierzęcia.

Komu by Pani poleciła hodowlę tych zwierząt?

Myślę, że hodowla alpak jest doskonałym rozwiązaniem dla wielu osób. Poleciłabym ją np. kobietom, które mają utrudniony powrót na rynek pracy, np. po urlopie macierzyńskim czy wychowawczym. Rozwiązało by to problem poszukiwania pracy, którą często jest bardzo trudno znaleźć, szczególnie młodym matkom, a to rozwiązałoby problem konieczności zagwarantowania opieki nad dzieckiem podczas nieobecności rodziców. Drugą grupę stanowią emeryci, którzy byli właścicielami gospodarstw rolnych. Mają już doświadczenie w hodowli zwierząt i to dużo bardziej wymagającymi niż alpaki. Zatem hodowla alpak byłaby dla nich możliwością pozostawania cały czas aktywnymi przy mniejszym nakładzie pracy. Myślę, że w ogóle osobom, które przeszły na emeryturę, aby nie popadały w depresję można by było polecić hodowlę alpak. Bardzo ciekawym trendem, jaki zaobserwowałam prowadząc kursy w SGGW jest udział w nich młodych osób, które jak na razie mieszkają w mieście, gdzie zdobyli wykształcenie i robią przysłowiowe kariery, ale już planują powrót w rodzinne strony, na wieś, gdzie znajduje się rodzinne gospodarstwo ich rodziców. Poprzez zakup alpak chcieliby zachować ciągłość funkcjonowania tych siedlisk. Najpierw prowadząc wykwalifikowaną hodowlę przy współudziale pracy rodziców bądź wynajętych pracowników, a w przyszłości samemu. Tym działaniem chcieliby również zaszczepić w swoich dzieciach miłość do zwierząt oraz do stron z których pochodzą. Kontakt dzieci z dziadkami jest częstszy przez co więzy rodzinne zacieśniają się. Także widzę poprzez hodowlę alpak dodatkowe korzyści wpływające pozytywnie na relacje rodzinne.

Obecnie nad czym Pani pracuje i co jest przedmiotem Pni badań?

Wspólnie z zespołem naukowców z Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu pracuję nad jakością włókna alpak celem rozwoju technologii przetwórstwa tego włokna w kraju, która jest działalnością nową. Mamy wsparcie ze strony Ministerstwa Rolnictwa w postaci przyznanego grantu na projekt badawczy pt „Odbudowa potencjału wełny owczej i włókna alpak w Polsce”. W ramach tego projektu chcemy rozpoznać jakość włókna alpak tak aby w najbliższej perspektywie możliwe było stworzenie ogólnopolskiego rynku włóknem, który będzie rynkiem konkurencyjnym dla zachodniego. Ma on na celu zaktywizowanie hodowców alpak do prac selekcyjnych i dostarczania na rynek cienkiego włókna. W Instytucie badamy parametry jakościowe włókna, w odpowiedzi na potrzeby hodowców, żeby zachęcić ich do kontroli jakości surowca który produkują ich zwierzęta.

Czym przyszły hodowca alpak powinien kierować się podczas zakupu tych zwierząt?

Najpierw powinien zdobyć niezbędną wiedzę na temat biologii gatunku, możliwości wykorzystania tych zwierząt i jeśli tą wiedzę zdobędzie to wtedy łatwiej mu będzie podjąć decyzje o kierunku hodowli. Czy ma warunki tylko do tego żeby zająć się turystyką i rekreacją. Czy ma warunki do tego żeby zająć się tylko wspomaganiem terapii leczenia, czyli alpakoterapią. Czy chce się zająć hodowlą alpak pod kątem rozrodu i prowadzić selekcję w kierunku produkcji wysokiej jakości włókna. Ważna przy wyborze kierunku hodowli jest odpowiedź na pytanie jakie my mamy własne predyspozycje czy umiejętności, jakie mamy przygotowanie zawodowe i jak je możemy wykorzystać. Nauczyciele, pedagodzy, hipoterapeuci dobrze sprawdzą się w alpakoterapii. Ktoś, kto posiada predyspozycje do opowiadania, lubi ludzi, ma dar przekazywania wiedzy może poprowadzić zagrodę edukacyjną opowiadając o zwierzętach czy też prowadząc samemu zajęcia praktyczne. Z mojego doświadczenia wynkika, jak ważna jest wcześniejsza edukacja w zakresie hodowli alpak przed podjęciem decyzji o ich zakupie. W ramach Uniwersytetu Otwartego w SGGW w Warszawie prowadzę kursy dotyczące różnych aspektów hodowli alpak. Z kursów korzystają osoby, które przed podjęciem świadomej decyzji chcą upewnić się, że hodowla alpak jest dla nich. Jeden z uczestników wręcz powiedział, że woli zainwestować w kurs, upewnić się co do swojej decyzji niż dokonać zakupu zwierząt z którymi potem nie wiedziałby co począć, tym bardziej, że sam słyszał o osobach, które właśnie tak zrobiły. I co gorsza takie osoby blokowane własną ambicją później tej wiedzy nie uzupełniają. A ja uważam że człowiek uczy się do śmierci. I tu nie ma żadnego wstydu żeby zdobywać wiedzę. Jeśli hodowca zdobywa wiedzę, to przynajmniej ma dla siebie jakieś wytłumaczenie w przypadku kiedy poniósł stratę. A nie popełnia błędu ten, kto nic nie robi.

Czym są w ogóle dla Pani alpaki i co znaczą dla Pani te zwierzęta?

Alpaki są moją pasją. Nie potrafiłabym chyba w tej chwili żyć bez alpak. Są one w moim życiu codziennie. Nie potrafię spędzić dnia jeśli nie miałabym przeczytać jakiegoś artykułu na ich temat. Śledzę jakie pojawiają się najnowsze technologie na świecie, w jakim kierunku idzie ten biznes. Robię to dla przyjemności. Ale z drugiej strony czuję taką wewnętrzną potrzebę, czuję że mam jakąś misję do spełnienia, czy jakieś zobowiązania wobec tych ludzi, którzy sprowadzili alpaki do Polski, którzy je dzisiaj hodują. Bo to było moje marzenie, które się zrealizowało. Chciałabym żeby Polska miała mocną pozycję jeśli chodzi o rozwój hodowli tych zwierząt, żeby służyło to dobru wszystkich ludzi, którzy tym biznesem się zajmują. Chciałabym żeby polityka rządu była przychylna tym którzy w te zwierzęta zainwestowali. Moja praca jest bardzo ciekawa, ale momentami trudna i odpowiedzialna. Prowadzę kursy, piszę też różnego rodzaju artykuły, tak żeby podnieść świadomość i wiedzę ludzi w zakresie hodowli alpak, tak aby wiedza ta była dostępna dla każdego.

Czy śnią się Pani alpaki?

Bardzo rzadko. Może dlatego że jest to niekończąca się przyjemność, coś co mnie relaksuje.

Zatem życzę aby alpaki jak najczęściej pojawiały się w Pani snach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *